ZAKUPY NA GROUPONIE - MOJE WRAŻENIA Z POBYTU W DAY SPA

Jak każda kobieta lubię być rozpieszczana, dlatego od czasu do czasu funduję sobie pobyt w Day Spa. Jest to najlepsza forma relaksu, która łączy przyjemne z pożytecznym. Moimi ulubionymi zabiegami sa wszelakie masaże oraz faciale, które mogłabym mieć wykonywane każdego dnia :)






Fajnym oraz korzystnym cenowo sposobem na poznanie i przetestowanie nowego miejsca jest zakup grupowy w sieci. W ciągu ostatnich kilku lat pojawiło się sporo serwisów internetowych, które oferują różne przedmioty, usługi czy podróże w obniżonych cenach. Często bonifikaty sięgają nawet -70% dlatego grzechem byłoby nie skorzystać z tak fantastycznych ofert.

Dzisiaj chciałam się podzielić własnymi doświadczeniami i ukazać, że nie wszystkie oferty są uczciwe i zgodne z obietnicami zawartymi na stronie internetowej, a klient grouponowy nie jest traktowany na równi z klientem regularnym.

Do napisania tego posta skłoniła mnie niedawna wizyta w jednym z lubelskich Day Spa. Już wielokrotnie za pośrednictwem Grouponu korzystałam z usług przeróżnych miejsc, jednak jeszcze nigdy to co otrzymałam, nie było tak dalekie od opisanej oferty.

Rozważając całą sprawę zacznijmy od tego, dlaczego salony kosmetyczne czy restauracje decydują się na współpracę z serwisami zakupów grupowych, mimo że często przynosi im to straty lub bardzo minimalny dochód. Otóż na taką współpracę decydują się głównie właściciele miejsc nowootwartych lub takich, którym biznes nie idzie najlepiej. Chodzi o pozyskanie nowych klientów oraz sprawienie, aby zostali oni stałymi bywalcami. Jest to forma reklamy o czym pracownicy i właściciele pewnych miejsc wydają się nie pamiętać lub nie wiedzieć. Chyba oczywistą sprawą jest, że klient wróci do danego miejsca tylko wtedy, gdy spełni ono jego oczekiwania. Tylko jeśli zabieg, obsługa i atmosfera będą na najwyższym poziomie.


I tak kierowana chęcią otrzymania odrobiny relaksu, rozluźnienia obolałych mięśni i odświeżenia cery, wyszukałam na Grouponie ofertę najlepiej pasującą do moich potrzeb. Zakupiłam Pakiet Gold, który obejmował masaż ciała, zabieg na twarz, manicure oraz chwilę relaksu z filiżanką zielonej herbaty lub lampką wina. Cały pobyt miał trwać 3 godziny, idealny czas na oderwanie się od codzienności, wyciszenie i relaksację.

Kiedy nadszedł "mój dzień" pojawiłam się w salonie 15 minut przed czasem, aby móc spokojnie wypełnić kwestionariusz i się przebrać. Pierwsze wrażenie było bardzo pozytywne. Salon znajdował się w budynku prywatnej przychodni na lubelskim Sławinie. Jak na mój gust wystrój był trochę zbyt nowoczesny i krzykliwy, ale nie ocenia się książki po okładce, więc pełna optymizmu zameldowałam się na recepcji. Niestety już w tym miejscu ukazał sie brak profesjonalizmu i dobrych manier. Przywitano mnie niezbyt uprzejmie, z lekkim zdziwieniem, że jestem tak wcześnie. Wynikło małe zamieszanie, jaki zabieg otrzymam jako pierwszy i kto ma go wykonać. Kazano mi chwilę poczekać, ale nie zaproponowano abym usiadła na pobliskich krzesełkach, stałam więc tak sobie przez koleje 10 minut na środku korytarza nie wiedząc co ze sobą począć. Nikt nie poprosił mnie o wypełnienie karty, która moim zdaniem jest niezbędna przed zabiegami tego typu. Nie zaoferowano mi także szafki i szlafroka, które jak się potem okazało inne klientki otrzymały.

W końcu po 10 dłużących się minutach zaproszono mnie do gabinetu na masaż, który stanowił jedyną dobrą rzecz podczas tego dnia w spa. Zabieg był profesjonalny i spełnił moje oczekiwania co do techniki i jakości. Niestety nie zabrakło też minusów, a jednym z nich był skrócony czas masażu. Oferta obejmowała godzinny zabieg, a mój skończyl się już po 40 minutach, czego z pewnością bym nie zauważyła gdyby nie poproszono mnie o ubranie się i przejście do innego pokoju na facial. Bardzo nie lubię takich przenosin pomiędzy zabiegami, szczególnie jeśli nie mam szlafroka i musze zakładać odzież na ciało wysmarowane oliwką.


Przyszła kolej na zabieg na twarz, który okazał się małym koszmarkiem. Na wstępie zapytałam panią kosmetyczkę, czy ze względu na to, że nosze Shellac na paznokciach, mogę otrzymać regulację brwi zamiast manicuru. Myślałąm, że nie będzie stanowiło to problemu, gdyż regulacja trwa krócej i nic nie kosztuje w porównaniu do manicuru. Niestety odmówiono mi tej zamiany. Ostatecznie kosmetyczka powiedziała, że dostanę coś extra w zabiegu na twarz, jednak do chwili obecnej zastanawiam się co to mogło być? Mało tego, uważam że nie otrzymałam nawet pełnego zabiegu, który był obiecany na Grouponie.

Do głównych minusów zabiegu na twarz, który otrzymałam zaliczam:
- brak jakiejkolwiek konsultacji i zapytania o kwestie, które mogły stanowić przeciwskazanie do wykonania zabiegu
- brak otrzymania wskazówek co do pielęgnacji i propozycji stosowania odpowiednich kosmetyków
- kosmetyczka miała branzoletkę z zawieszkami, którą dzwoniła mi nad uchem
- masaż twarzy trwał ok 2 minut i polegał na rozciapaniu czegoś na twarzy
- nałożono mi maseczkę na twarz z informacją, że kosmetyczka zostawia mnie na 15 minut, a wróciła dokładnie po 30 minutach.



Po zmyciu maski i nałożeniu kremu , szanowna pani kosmetyczka z radością oznajmiła "skończyłam" i to by było na tyle. W rezultacie ubrałam się i opuściłam salon, w którym zamiast obiecanych 3 godzin spędziłam tylko 2. Nikt nie zaproponował mi, zgodnie z ofertą, zielonej herbaty czy lampki wina. Na recepcji nie zapytano mnie o wrażenia oraz czy nie chciałabym umówić się na następną wizytę. Po prostu totalnie mnie olano!!! Po powrocie do domu byłam tak rozczarowana, że po raz pierwszy w życiu postanowiłam napisać skargę do managmentu, niestety nie doczekałam się żadnej odpowiedzi, co samo w sobie mówi jak traktowany jest tam klient.

Moja historia pokazuje jak przerysowane i niezgodne z opisem bywają ofery sprzedawane w serwisach zakupów grupowych. W rzeczywistości dostajemy coś innego, niż nam obiecywano, dlatego może się zdarzyć, że zamiast zaoszczędzić 70% po prostu tracimy czas, pieniądze i dobry humor.

Niestety nie był to odosobniony przypadek. Zakupów na Grouponie dokonuję kilka razy w roku i zdarzyło mi się odwiedzić kilka miejsc, do których chętnie wrócę, ale były też doświadczenia koszmarne. Jednym z nich był zabieg przedłużania rzęs, na który zdecydowałam sie przed wyjazdem do Egiptu. Kosmetyczka działała szybko i sprawnie, więc po 40 minutach miałam wachlarz długich, pięknych rzęs. Niestety na drugi dzień rano obudziłam się z czerwonymi i zapuchniętymi powiekami, a rzęsy (na całe szczęście) zaczeły powoli odpadać, tak że po kilku dniach nie było już po nich śladu. Innym przykładem był manicure hybrydowy wykonany w kolejnym salonie, który zaczął odchodzić po 2 dniach oraz kolacja w restauracji, podczas której posadzono nas w okolicy toalety o wątpliwym zapachu. Na słowa skargi poinformowano nas, że dla klientów grouponowych przeznaczone są tylko te stoliki, więc nie mogą nas przenieść!

Podsumowując, dziwne są te praktyki niektórych miejsc współpracujących z serwisami zakupów grupowych. Poprzez swoje działania nowych klientów nie znajdą na pewno, co jedynie wyrobią sobie jeszcze gorszą opinię "na mieście".

A czy Wy korzystacie z serwisów typu Groupon? Czy macie jakieś negatywne doświadczenia z usługami kupionymi na serwiach zakupów grupowych?
Dziękuję za odwiedziny. Każda wizyta i komentarz sprawiają mi wielką radość oraz motywują do dalszej pracy nad blogiem. W miarę możliwości staram się odpowiadać na komentarze oraz odwiedzać blogi osób, które zostawiły tu po sobie ślad.