NAKED 2 URBAN DECAY - MÓJ HIT W KATEGORII MAKIJAŻ OCZU

 

  Krótka historia o poszukiwaniu cieni idealnych

   Odkąd pamiętam byłam maniaczką i kolekcjonerką cieni do powiek. Swoje pierwsze cienie kupiłam w wakacje po ukończeniu 5 klasy podstawówki. Zakup był dość szalony i raczej mało przemyślany, ale sprawił mi wiele radości, a jeszcze więcej mojej mamie, kiedy to zobaczyła mnie w nowym makijażu :). Moim pierwszym nabytkiem były cienie marki Miss Sporty w kolorze chabrowym. Czy możecie sobie wyobrazić kilkunastoletnią dziewczynkę wymalowaną na niebiesko-granatowo? Dziś wydaje się to śmieszne, ale wtedy byłam pewna, że to w dobrym guście i dodaje mi upragnionych lat :).

cienie Naked 2
Naked 2 Urban Decay




    Moja miłość do kosmetyków do makijażu wzrastała z każdym rokiem i wydawałam na nie każde zaoszczędzone pieniądze. Po ukończeniu liceum byłam zdecydowana kontynuować naukę na kierunku charakteryzacja, ale ostatecznie wybrałam kosmetologię, która pozwoliła mi połączyć fascynację makijażem i zainteresowanie pielęgnacją twarzy z możliwościa posiadania wyższego wykształcenia.
     Po przekroczeniu chyba 25 roku życia trend zaczął się odwracać. Coraz bardziej zaczełam tracić zainteresowanie makijażem na rzecz kosmetologii, nie wykonywałam już tak szalonych i wielobarwnych makeupów. W końcu nadszedł czas na rewolucję w mojej kosmetyczce. W styczniu tego roku przeprowadzałam się do Polski i był to doskonały pretekst do pozbycia się niepotrzebnych czy mało używanych rzeczy. Wyrzuciłam niemal wszystkie kosmetyki kolorowe, zastępując je rzeczą jedną a konkretną. Cienie, które kupiłam w zamian są bardzo popularne w kraju w którym wtedy mieszkałam. Skuszona dobrymi opiniami znajomych oraz tymi dostępnymi w internecie dokonałam zakupu cieni i była to miłość od pierwszego użycia!!!

Opis i recenzja cieni Naked 2

Cienie do powiek Naked Urban Decay dostępne sa w 4 wersjach. Ja wybrałam Naked 2, ponieważ ich gama kolorystyczna odpowiadała mi najbardziej, a opakowanie jest metalowe, przez co zdecydowanie najbardziej praktyczne. Naked 1 ma zamszową kasetkę, która szybko się brudzi, w Naked 3 przeważają kolory beżowo-różowe, zaś Naked Smoky są stworzone dla osób lubiących typowy makijaż smoky eye.

Urban Decay Naked 2
Paleta cieni Naked 2


Cienie do powiek Naked 2 zamknięte są w solidnej i naprawdę ładnej metalowej kasetce, która zawiera lusterko i dwustronny pędzelek. Po otwarciu opakowania naszym oczom ukazuje sie 12 cieni, w bardzo naturalnych, powiedziałabym neutralnych kolorach. Mamy tu odcienie złote, beżowe, brązowe, srebrno-szare a także rozświetlający perłowy i głęboko czarny.








W palecie Naked 2 przeważają barwy chłodne, a większośc cieni jest mocno perłowa ( 3 cienie są matowe, zaś 9 perłowych). Dla niektórych kobiet, szczególnie dojrzałych lub tych lubiących bardzo naturalny makijaż może to być wadą. Jednak moim zdaniem te cienie są tak idealnie zmikronizowane, że naprawdę pięknie lśnią na powiece i nie da sie ich nie kochać.

Do cieni jako gratis dołączony był zestaw 4 różnych baz, które pomagają wspaniale wyeksponować makijaż. Ja wykonując makeup zawsze stosuję bazę pod cienie, gdyż tylko wtedy możemy mieć pewność, że będzie on trwały, a kolory się nie utlenią i zachowają swoją barwę. Obecnie używam bazy całkowicie innej firmy i muszę przyznać, że doskonale ona współpracuje z cieniami Urban Decay. Cienie spokojnie utrzymują się na powiece nawet do 12 h, po kilku godzinach kolor delikatnie blednie, ale nie zanika. Nic sie nie waży, nie zbiera w załamaniach ani nie rozmazuje. Z czystym sercem wyznaję, że nareszcie znalazłam kosmetyk idealny, bez którego nie wyobrażam sobie dobrego makijażu.

Baza pod makijaż Urban Decay


Kolory są tak dobrane, że pozwalaja na wykonanie zarówno bardzo naturalnego makijażu dziennego jak i mocnego makijażu wieczorowego. Cienie są bardzo mocno zmielone, przez co aplikacja to sama przyjemność. Musze przyznać, że na poczatku nieco mi sie osypywały, ale po kilku miesiącach doszłam do takiej wprawy, że pod oczami nie ma ani jednej drobinki. Cienie bardzo dobrze się blendują, nie tworzą plam ani smug, ale polecałabym kupic dobry pędzelek do blendowania, gdyż ten w zestawie jest raczej średniej jakości i perfekcyjego makijażu nim nie wykonamy. Moim zdaniem kosmetyk jest dobrze napigmentowany, a kolory na powiece odpowiadają tym w palecie. Niektórzy skarżą sie na czarny cień, że zbyt słabo kryje, ale jak dla mnie i tak jest za mocny i zawsze go dobrze rozcieram - po prostu nie jestem fanką czarnej plamy na powiece.






Jeśli chodzi o minusy, to takowe też się znajdą. Po pierwsze brakuje mi naprawdę widocznego rozświetlacza. Bootycall niestety jest zbyt delikatny i niespełnia należycie swojej funkcji. Drugim minusem jest zbyt mała ilość matowych cieni, przez co zapewne wiele osób się do tej paletki zniechęca. Mi to akurat nie przeszadza, ale jak już wspomniałam nie będzie to produkt dla każdego. Raczej muszą z niego zrezygnować kobiety dojrzałe, osoby z oczami głęboko osadzonymi i z dużymi zasinieniami czy obrzękami pod oczami - w ich przypadku cienie Naked 2 niestety mogą spowodować, że to co chcemy ukryć stanie się bardziej widoczne.

Makijaże wykonane paletą Naked 2


Użyto: Bootycall, YDK, Busted, Foxy


Użyto: Suspect, Pistol, Bootycall


Użyto: Bootycall, Foxy, Suspect, Snakebite


Użyto: Bootcall, Chopper, Busted


Użyto: Foxy, Tease, Pistol, Half  Baked


Cienie Naked 2 Urban Decay można kupić za około 180 zł, ale trzeba uważać na podróbki których pełno w internecie. Uważam, że są warte każdej złotówki i zdecydowanie mianuję je Moim Kosmetycznym Hitem. 
Ocena 10/10



Poznaj mój Hit w kategorii Podkład do Twarzy













Dziękuję za odwiedziny. Każda wizyta i komentarz sprawiają mi wielką radość oraz motywują do dalszej pracy nad blogiem. W miarę możliwości staram się odpowiadać na komentarze oraz odwiedzać blogi osób, które zostawiły tu po sobie ślad.