CHEMICZNE JEDZENIE DLA DZIECI! A TY CZYM KARMISZ SWOJEGO MALUCHA?


Do napisania tego tekstu skłoniła mnie wczorajsza dyskusja na jednym z forum dla mam, w której wzięłam czynny udział. Na tapecie pojawiło się zdjęcie mleka czekoladowego UHT oraz pytanie, czy można je podawać "maluchom". Nie wiem w jakim konkretnie wieku był owy maluch, ale wiem za to, że ja nie podałabym tego świństwa nawet i starszakom. Oczywiście jak to bywa na forach tego typu, wytworzyły się dwa przeciwne obozy: zwolenników oraz przeciwników, no i rozpętała się typowa gównoburza. Ja, należąc do grupy przeciwników z góry byłam skazana na przegraną. Rzeczą, która mnie bardzo zaskoczyła było to, że tylko kilkanaście mam ma przekonania podobne do moich, zaś zdecydowana większość dziewczyn z radością karmi swoje dzieci takimi wynalazkami, nie widzi w tym nic złego, a w dodatku się tym szczyci. Pod adresem przeciwniczek takiego żywienia padło kilka niewybrednych komentarzy, no bo jaką to trzeba być ekoświruską, żeby zabierać dziecku dzieciństwo i nie dawać mu wszystkich świństw dostępnych na sklepowych półkach. Oto kilka wypowiedzi na dowód:

"A później dziecko w wieku 12lat musi pić napoje gazowane i jeść chipsy w ukryciu, bo ma matkę furiatkę."

"Tak to jest jak dzieci mają pierdyknięte mamusie. .."

"Jak zwykłe matki furiatki również wpierniczą swoje 3gr." 

"U mnie jedna córka ma 3 latka druga ma 2 latka i uwielbiają wszystkie smaki"
 - odpowiedź innej forumowiczki "Czyli normalne,zdrowe dzieciorki" - wynika z tego, że dzieci, które nie jedzą takiej chemii nie są zdrowe i normalne

"Moj Wojtas ma teraz 21 miesięcy...od 7 go zjadł już chyba wszystko... frytki, serki, a to łaciate, z samym cukrem z chemią uwiiiielbia"

"Współczuję dzieciom których matki unikają cukru na fb.. biedaki nic nie mogą jeść i pić bo cukier i zło czai sie w każdym jedzeniu nawet w chlebie."

"No a jakie to Chemiczne!!😂 dziwne ze nam druga głowa nie wyrosła 😂i zęby nie wypadły od cukru" - jeszcze nic straconego :)

"Ja po dawalam corci od 8 miesiaca .I pila normalnie" - pozostawię to bez komentarza

"Ja mojej corce zaczelam to kupować jak miala rok . Najbardziej uwielbia truskawkowe  my kupujemy w zgrzewkach po 12 sztuk i mamy na pare dni  . Ja tez je lubie i z reguly pijemy razem   

"Szkoda że moja ma 5 miesięcy dopiero, bo ja kocham to mleko czekoladowe i mam nadzieję że będziemy pic razem  
na co Pani odpowiada "Jak troche jej Pani da to nic sie nie stanie . Mam na mysli jedno , dwa pociagniecia ze słomki  ja mojej tak dawalam probowac . I moze dlatego teraz nie jest wybredna - to już bije wszystkie rekordy, chemiczne mleko smakowe UHT dla 5 miesięcznego dziecka!

" nie dogodzisz kochana  moja córka ma 6 miesięcy je danonki czasami pociuma czekoladę je wszytsko."

"Skoro ja z mężem i mamą jemy słodycze to czemu mam dziecku nie dac ? Ajj wy madki fit i eko  ja z dziecka królika robic nie mam zamiaru, dziecko tez człowiek " 

"Zgadzam sie z kometarzem powyzej dziecko tez ma prawo do odrobiny przyjemnosci"


To tylko kilka cytatów tej dosyć długiej dyskusji, niemniej jestem zszokowana poziomem niewiedzy, a może raczej ignorancją mam. Nie wierzę, że nie zależy im na zdrowiu swoich dzieci, co więc zatem nimi kieruje, że karmią swoje maluchy takimi rzeczami. Bo teksty typu "ja to jadłam w dzieciństwie i żyję" lub "we wszystkim jest chemia, to co ma dziecko nic nie jeść" mnie nie przekonują. 

Mleczko będące sprawcą całej dyskusji

A to jego skład: mleko, cukier, 1,5% kakao, substancje zagęszczające: E 471, E 407, E 412, aromat

Żebyście mnie źle nie zrozumiały, nie jestem jakąś zakręconą eko-fit mamuśką, która zabrania dziecku słodyczy i każe mu wcinać tylko zieleninę. Sama uwielbiam słodkości i niestety jestem od nich uzależniona. Staram się jednak dokonywać lepszych wyborów i wybierac produkty o bardziej wartościowym składzie. Masę naprawdę pysznych i zdrowych deserów można przyrządzić samemu w domu, po co więc sięgać po te śmieciowe przekąski, które często zawierają w sobie całą tablicę Mendelejewa? Mleko czekoladowe można zrobić w 2 minuty. Wystarczy zblendować 150 ml mleka, banana, łyżkę kakao i łyżkę miodu lub syropu klonowego, no i  mamy smaczny, zdrowy oraz tani posiłek dla dziecka.

To my wyrabiamy w dziecku nawyki żywieniowe, a maluch zje praktycznie wszystko co mu podamy. Czy nie lepiej więc nauczyć go sięgania po to co wartościowe i zdrowe, zamiast po sklepowy batonik czy chipsy? Spotkałam się z opiniami, że jak dziecko będzie starsze, to i tak kupi sobie colę czy czekoladę, po co więc zabraniać mu tych pyszności kiedy jest małe? Ja uważam, że warto jak najdłużej chronić swoje pociechy przed śmieciowym jedzeniem, przynajmniej do czasu do póki mamy na to wpływ. 

Wielu specjalistów potwierdza, że 1000 pierwszych dni (3lata) to najważniejszy okres w życiu dziecka, a to czym je w tym czasie karmimy ma ogromne znaczenie i wpływa na jego zdrowie w dorosłym życiu. To właśnie w ciągu pierwszych 3 lat najintensywniej rozwija się mózg i powstaje inteligencja, jeśli więc źle karmisz swoje dziecko, być może wpływasz na to, że będzie ono mniej inteligentne. To właśnie w tym okresie programuje się metabolizm, a nadmiar spożywanego przez dziecko cukru może powodować, że w dorosłym życiu będzie ono miało problem z nadwagą lub cukrzycą. To właśnie w ciągu pierwszych 1000 dni kształtuje się układ odpornościowy, a nadmiar konserwantów i sztucznych dodatków obecnych w przetworzonym jedzeniu, odpowiada za poźniejsze powstawanie alergii i innych chorób cywilizacyjnych. Czy właśnie tego chcesz dla swojego dziecka? Dla mnie odpowiedź jest oczywista, dlatego zanim podam coś swojemu synkowi, dokładnie sprawdzam skład. 

Żeby Was dzisiaj już nie zanudzać na tym poprzestanę. W przygotowaniu jest jednak wpis z listą najgorszych produktów "dla dzieci", których radziłabym unikać wszystkim świadomym mamom.

Aby być na bieżąco polub blog na FB:




















Dziękuję za odwiedziny. Każda wizyta i komentarz sprawiają mi wielką radość oraz motywują do dalszej pracy nad blogiem. W miarę możliwości staram się odpowiadać na komentarze oraz odwiedzać blogi osób, które zostawiły tu po sobie ślad.