CZEGO SIĘ WYSTRZEGAĆ URZĄDZAJĄC DOM LUB MIESZKANIE? NAJGORSZE BŁĘDY W ARANŻACJI WNĘTRZ

nietrafione wybory podczas remontu domu mieszkania


Urządzając dom lub mieszkanie często mamy gotową wizję odnośnie tego jak powinno ono wyglądać. Każdy ma swój gust i preferencje, jednak nie ukrywajmy, że przy wyborze wyposażenia większość z nas kieruje się panującą obecnie modą. Moda ma to do siebie, że zmienia się niemal co sezon, nie sposób więc za nią nadążyć. Wiadomo, że remont wykonujemy raz na kilka lub nawet raz na kilkanaście lat warto więc, aby nasze wybory były naprawdę przemyślane. Zdarza się, że to co początkowo nas zachwyca, po kilku tygodniach przeklinamy, chcąc się tego jak najszybciej pozbyć. 


Do przygotowania tego wpisu zainspirowała mnie dyskusja na jednej z facebookowych grup, na której internauci wymieniali swoje nietrafione wybory podczas urządzania domu czy mieszkania. Grupa jest dosyć liczna, bo zawiera ponad 260 tyś. członków, a więc komentarzy pojawiło się naprawdę masę. Co najciekawsze wiele odpowiedzi na pytanie "czego po raz drugi byśmy nie zrobili" się powtarzała więc podejrzewam, że rzeczy te naprawdę spędzają właścicielom sen z powiek. Myślę, że warto skorzystać z doświadczenia innych i zrezygnować z niektórych rozwiązań tak, aby długo cieszyć się świeżo wyremontowanym domem czy mieszkaniem. 

Wśród najczęściej krytykowanych i najbardziej znienawidzonych rzeczy znalazły się:

- Białe płytki i biała fuga na podłodze w łazience/kuchni/wiatrołapie/przedpokoju - widać każdy okruszek, szybko się brudzi, fuga po kilku tygodniach staje się czarna i nie można jej doczyścić

- Czarne płytki w łazience - widać kurz i każdy okruszek, po myciu widać smugi

- Gres polerowany na podłodze - umycie go tak, aby nie było widać smug jest praktycznie niemożliwe

- Czarny błyszczący blat w kuchni (granitowy) - widać każdy okruszek i odbity ślad dłoni, trzeba go myć tj. szybę lub lustro bo zostają smugi

- Ciemne meble/ciemne drzwi np. wenge w salonie/sypialni - bardzo widać kurz i palce, trzeba praktycznie codziennie przecierać

- Drzwi wewnętrze z szybkami - potwierdzam, bardzo gromadzi się na nich kurz a mycie ich zajmuje o wiele więcej czasu niż mycie gładkich skrzydeł


- Czarny lacobel/czarne płytki w kuchni pomiędzy szafkami - trzeba myć po każdym gotowaniu, są cieżkie do umycia bo widać smugi

- Czarna szklana płyta gazowa z żeliwnymi palnikami - ciężko ją umyć i zachować w czystości, widać smugi

- Zlew narożny w kuchni - niewygodnie się z niego korzysta

- Szklana/czarna umywalka w łazience - bardzo się brudzi

- Deski bambusowe na podłodze - są bardzo delikatne i łatwo je uszkodzić

- Ciemne panele - widać kurz i smugi po myciu (Tu mam małą uwagę: sama posiadam ciemne panele, ale nie są one gładkie, mają strukturę heblowanej deski. Moje panele są bardzo łatwe do utrzymania w czystości i absolutnie nie widac na nich kurzu czy smug. Wszystko więc zależy od rodzaju paneli.)

panele balterio opinie


- Parkiet z drewna jesionowego - jest bardzo miękki i łatwo zrobić na nim wgniecenia czy rysy

- Chropowate/szorstkie płytki na podłodze - nie można ich umyć, mop pozostawia na ich powierzchni włókna

- Szklany stół i ława - trzeba myć kilka razy dziennie, widać każdy odcisk dłoni i kurz

- Lustro zaczynające się zaraz za umywalką w łazience - jest cały czas pochlapane

- Meble na wysoki połysk, szczególnie ciemne - widać odbite palce, zacieki, kurz (mam białe meble na wysoki połysk i moim zdaniem nie sa takie złe w utrzymaniu, myję je raz w tygodniu i to w zupełności wystarczy)

- Wykładzina dywanowa w dziecięcym pokoju - trzeba często odkurzać, jest masę plam

- Ciemny parkiet - widać kurz

- Okna dachowe - bardzo nagrzewają się przez nie pokoje, okna szybko się brudzą

- Przesuwane drzwi tarasowe - dzieci  nie radzą sobie z ich otwieraniem/zamykaniem

- Drewniany blat w kuchni - trzeba bardzo o niego dabać i uważać na rozlane płyny (Mam dębowy olejowany blat w kuchni i naprawdę nie jest tak źle. Myślę, że problem z drewnianym blatem mają osoby, które użyły słabego środka do impregnacji lub które olejują drewno zbyt rzadko. Ja impregnuję swój blat raz w roku i po 4 latach użytkowania jest on w doskonałym stanie.)



- Kabina prysznicowa/wanna z hydromasażem - ciężko je umyć, szybko się psują

- Kanapa ze skóry, szczególnie jasnej - klei się do skóry, szybko się brudzi, barwi się od jeansów

Jeśli chodzi o mnie to najbardziej żałuję obłożenia łazienek marmurem. Materiał ten jest bardzo chłonny i delikatny. Marmurowe podłogi szybko matowieją, a wszystko o kwaśnym odczynnie dosłownie zżera kamień. Niestety w kilku miejscach uszkodziłam marmur, gdy do sprzątania sanitariatów używałam octu czy Domestosa. I chociaż uwielbiam wygląd oraz dotyk naturalnego kamienia, to w przyszłości chyba bym się już na niego nie zdecydowała. Ewentualnie położyłabym go na jedną, najbardziej wyeksponowaną ścianę, ale na pewno nie na podłogę i nie w okolice wanny/prysznica.



A na koniec cytuję wypowiedź jednej z forumowiczek :)

"Żałuję zakupów z mężem :) powinnam sama wszystko wybierać....przez to że dałam mu głos nic nie jest tak jak JA chciałam. "

A więc moje drogie wystrzegajcie się zakupów z mężem czy partnerem, bo potem przez długie lata będziecie musiały patrzeć na to, co on wybrał.

A czy Wy podczas urządzania swojego domu/mieszkania dokonałyście jakiegoś wyboru, którego bardzo żałujecie?

Aby być na bieżąco polub blog na FB:




Dziękuję za odwiedziny. Każda wizyta i komentarz sprawiają mi wielką radość oraz motywują do dalszej pracy nad blogiem. W miarę możliwości staram się odpowiadać na komentarze oraz odwiedzać blogi osób, które zostawiły tu po sobie ślad. Na blogu korzystamy z zewnętrznego systemu komentarzy Disqus. Więcej na ten temat znajdziesz w Polityce Prywatności bloga.