DLACZEGO WARTO WYBRAĆ PODKŁAD MINERALNY?

   Każda z nas ma w swojej kosmetyczce produkty, które uwielbia i z którymi nie rozstałaby sie za żadne skarby świata. Ja również dokonałam kilku kosmetycznych odkryć, którymi chętnie się z Wami podzielę. Niektóre z tych kosmetyków towarzyszą mi już od wielu lat, bo choć chętnie testuję nowości, często nie spełniają one moich oczekiwań. W efekcie powracam do starych, wypróbowanych produktów. Inne stały się moim hitem już po pierwszym użyciu, łączy nas więc miłość od pierwszego wejrzenia, która trwa i trwa :)

podkład mineralny Anabelle Minerals
Kosmetyki mineralne


O podkładach mineralnych usłyszałam jakieś 7 lat temu, jednak wtedy nie przykuły one mojej uwagi. Dopiero przed 4 laty zainteresowałam się nimi na poważnie. Miałam ogromny problem ze znalezieniem produktu, który naprawdę by mnie zadowalał i dawał przyzwoite efekty na mojej mieszanej, skłonnej do wyprysków cerze. Tradycyjne podkłady w płynie często się warzyły tworząc brzydkie plamy, były widoczne na linii włosów i brwi, nie dawały dobrego krycia lub wręcz przeciwnie - tworzyły "maskę", przesuszały moją skórę lub powodowały wysyp zaskórników. Naprawdę wypróbowałam masę przeróżnych produktów w każdym przedziale cenowym, zaczynając od tych najtańszych za 10 zł a kończąc na podkładach luskusowych za 250 zł. Jedno tylko mogę powiedzieć: cena nie stanowi o jakości i często kosmetyki z "niższej półki" były równie dobre, a czasem nawet lepsze niż te najdroższe.

puder mineralny
Podkład mineralny Meow Cosmetics i Annabelle Minerals
 
Pewnego dnia koleżanka poleciła mi puder mineralny, jednak nie byłam do końca przekonana. No bo jak niby sypki puder ma mi zastąpić podkład i zapewnić dobre krycie? Zaczełam wertować internet i natrafiłam na jedno z popularnych forów kosmetycznych na W, które okazało sie kopalnią wiedzy i opinii. Stwierdziłam, że nie mam nic do stracenia i że warto spróbować. Tak właśnie zaczeła się moja przygoda z podkładem mineralnym, która trwa do dziś.

    Pierwszą i  moją ulubioną marką podkładów mineralnych jest Meow Cosmetics. Ich pudry dostępne są w 83 odcieniach i 3 stopniach krycia, więc na pewno każdy znajdzie coś dla siebie. Skład produktu jest prosty, ograniczony do minimum, przez co jest on bardziej przyjazny dla naszej skóry i zmniejsza ryzyko reakcji. Idealny skład podkładu mineralnego, który świadczy o tym czy jest to prawdziwy kosmetyk mineralny to: Mica, Titanium Dioxide, Zinc Oxide, Iron Oxides, przy czym kolejność składników może się różnić w zależności od właściwości czy stopnia krycia.

Skład podkładu mineralnego
 
 Ja zawsze wybieram podkład Flawless, który daje najwięsze krycie, nie powodując przy tym efektu maski. W ogóle z minerałkami sprawa wygląda tak, że możemy stopniować efekt krycia poprzez nakładanie kolejnych warstw, aplikację na sucho bądź na mokro lub stosując odpowiedni pędzel (pędzel kabuki da bardziej naturalne wykończenie zaś pędzel flat top mocniejszy efekt krycia). Jeśli chodzi o odcienie, to próbowałam już kilku różnych i muszę przyznać, że kolorki ładnie wtapiają sie w karnację, więc nawet jeśli nie traficie w swój ton dramatu nie będzie. Dużym plusem jest wydajność podkładów Meow Cosmetics. Słoiczek 30g wystarcza mi na około 10 miesięcy codziennego stosowania. Jeśli zaś chodzi o cenę, to uważam że jest adekwatna do jakości i ilości produktu (30g kosztuje 39.95$). Jedynym minusem kosmetyków Meow jest ich  dostępność oraz okres oczekiwania na zamówienie. Niestety nie są one sprzedawane w Polsce, trzeba je ściągać ze Stanów, a okres oczekiwania na przesyłkę wacha się od 10 dni do nawet 4 tygodni. Dlatego zawsze musimy pilnować, aby na czas zamówić nową porcję, zanim zobaczymy puste dno :(

     Drugą marką, którą zdecydowałam się wypróbować kilka miesięcy temu jest Annabelle Minerals. Miałam mały kryzys, ponieważ nie zamówiłam moich ulubionych minerałów odpowiednio wcześnie. Szukając jakiegoś sensownego wyjścia natrafiłam na podkład mineralny Annabelle, który jest produktem polskim. Na plus dla tej firmy przemawia szybkość wysyłki ( podkład otrzymałam 2 dni po zamówieniu) oraz typowy dla minerałów tzn dobry skład. Rzeczą, która mnie nieco rozczarowała jest mały wybór kolorystyczny. Mamy tu 3 odcienie: beige, natural i golden, każdy w 4 gamach kolorystycznych. Ja wybrałam odcień beige, który niestety wydaje mi się trochę za różowawy. W tłumie ujdzie, ale nie jestem do końca zadowolona. Podkład Annabelle Minerals dostępny jest w wersji matującej (ten wybrałam), kryjącej i rozświetlającej. Cena słoiczka 10g wynosi 59,90 zł, więc przeliczając Meow Cosmetics wypada korzystniej. Jeśli chodzi o efekty krycia, trwałość i wpływ na skórę, to obie marki są porównywalne. Biorąc jednak pod uwagę wszystkie czynniki moim faworytem są podkłady mineralne Meow Cosmetics.


Mój hit - puder mineralny Meow

Co zawchyciło mnie w podkładzie mineralnym?


Wiele czynników wpłyneło na to, że podkłady mineralne na stałe zagościły w mojej kosmetyczce m.in.:
- prosty skład, który nie zawiera fazy wodnej ani tłuszczowej, brak konserwantów i substancji zapachowych, brak substancji drażniących tj. alkohol, brak substancji komedogennych powodujących powstawanie zaskórników, brak parafiny i silikonów
- dobry wpływ na skórę tłustą/mieszaną/wrażliwą, tlenek cynku działa antybakteryjnie i przeciwzapalnie, reguluje pracę gruczołów łojowych; puder dzięki sypkiej formule pochłania nadmiar sebum i ogranicza świecenie się skóry, dłuższe stosowanie poprawia wygląd i stan cery
- makijaż wygląda naturalnie bez efektu maski
- można stopniować efekt krycia od delikatnego, transparentnego do mocnego, wieczorowego
- Mica, główny składnik podkładu jest naturalnym filtrem UV
- podkłady mineralne są szybkie w użyciu, nie musimy stosować kilku kosmetyków tzn podkładu płynnego i pudru wykończeniowego
- po nałożeniu produkt zciera się równomiernie, bez powstawania plam i smug, nie warzy się
- skóra wygląda promiennie i zdrowo, obkurczają się rozszerzone pory
- łatwo i szybko można dokonać poprawek makijażu

Wady podkładów mineralnych

Podkłady mineralne mają wiele plusów, ale nie są pozbawione wad i pewnej grupie kobiet mogą nie przypaść do gustu
- osoby o suchej cerze mogą mieć uczucie ściągnięcia i przesuszenia
- zmarszczki i suche skórki mogą być uwidocznione
- podkład ma formę sypkiego pudru i do czasu dopóki nie opanujemy prawidłowej aplikacj, będzie obsypywał się wszędzie wokół
- ubogi skład, który z jednej strony jest plusem, z drugiej zaś nie zapewni skórze dodatkowego nawilżenia, odżywienia czy ochrony przeciwstarzeniwej.


   Pomimo tych wad uwielbiam podkłady mineralne i nie wyobrażam sobie, abym mogła powrócić do  regularnego stosowania tradycyjnych podkładów w płynie. Nie oznacza to jednak, że absolutnie pozbyłam się tego kosmetyku. Posiadam go w swojej kosmetyczce i od czasu do czasu używam, szczególnie gdy mam problem z przesuszeniem cery lub ot tak dla odmiany.
    A jakie są Wasze doświadczenia z podkładem mineralnym? Czy również jest to Wasz HIT czy raczej KIT?


Zobacz także

Mój hit w kategorii Makijaż Oczu - Naked 2 Urban Decay


Dziękuję za odwiedziny. Każda wizyta i komentarz sprawiają mi wielką radość oraz motywują do dalszej pracy nad blogiem. W miarę możliwości staram się odpowiadać na komentarze oraz odwiedzać blogi osób, które zostawiły tu po sobie ślad.