W OCZEKIWANIU NA NASZEGO MALUSZKA



ciąża



Kilka ostatnich miesięcy to naprawdę wyjątkowy czas w moim życiu. Dwie kreseczki, które pojawiły się na teście ciążowym całkowicie wywróciły mój świat do góry nogami :) Rzeczy takie jak praca, kariera czy nawet ten blog przestały mieć dla mnie jakiekolwiek znaczenie, a wszystko zaczęło kręcić się wokół tego nowo powstającego życia. Potrzebowałam czasu dla siebie, czasu aby oswoić się z sytuacją oraz nadchodzącymi zmianami. Na kilka miesięcy odpuściłam sobie pisanie bloga oraz zaniedbałam wiele spraw zawodowych. Teraz jednak powracam ze zdwojoną siłą, wszakże jest nas dwoje :) 


Pierwsze tygodnie po wykonaniu testu oraz potwierdzeniu ciąży badaniem z krwi pełne są euforii, ale także obaw i wątpliwości. Z jednej strony chodziłam uśmiechnięta od ucha do ucha i miałam ochotę podzielić się z całym światem wieścią, że noszę w sobie malutką fasolkę. Z drugiej jednak strony czułam jakiś głęboko zakorzeniony lęk czy wszystko dobrze przebiega, czy wykonując swoją pracę i domowe obowiązki nie szkodzę dzidzi oraz nie wpływam negatywnie na jej rozwój. Taki stres i napięcie nie opuszczały mnie do końca 3 miesiąca, które jak wiadomo są najbardziej niepewnym okresem ciąży. Kiedy pod koniec 13 tygodnia wykonano mi USG prenatalne odetchnęłam już pełną piersią i niemal całkowicie wyluzowałam :) Dzieciątko dobrze się rozwijało, a badania nie wykryły nic niepokojącego. Także moje samopoczucie fizyczne znacznie się poprawiło, ustąpiły nudności które strasznie uprzykrzały mi życie, a ja na nowo mogłam cieszyć się smakami ulubionych potraw.

I tak oto weszłam w drugi trymestr ciąży, który niekwestionowanie jest jej najlepszym etapem. Z dnia na dzień czułam coraz większy przypływ energii i wydawało mi się, że mogę przenosić góry. Zabrałam się za generalne porządki w mieszkaniu, niemal codziennie odbywałam długie, minimum 9 km spacery, pomalowałam pokój dla synka - jednym słowem czułam wielką chęć działania. Niemal wszystkie obawy i lęki odeszły gdzieś w głębokie zakamarki podświadomości, a ja najzwyczajniej w świecie cieszyłam się każdym kolejnym dniem. Ominęły mnie na tym etapie ciążowe zachcianki czy humory i był to po prostu jeden z najlepszych okresów w moim życiu.

Niepostrzeżenie przeminął 6 miesiąc ciąży i rozpoczął się trzeci trymestr wraz z typowymi dla niego objawami oraz niedogodnościami. Teraz czuję się zdecydowanie bardziej ociężała i niezgrabna. Wielu rzeczy nie mogę już zrobić sama i muszę prosić o pomoc innych. Potrzebuję więcej snu i odpoczynku, a zwykłe czynności zajmują mi dwa razy tyle czasu :) Poza tym włączył mi się syndrom wicia gniazda, a więc powoli przygotowuję pokój i wyprawkę dla maluszka. Coraz częściej pojawiają się także obawy związane z porodem i macierzyństwem oraz ku nieszczęściu mojego męża szał hormonów i związane z nimi humory :) Przede mną jeszcze dwa miesiące ciąży, czas który z pewnością nie będzie należał do najłatwiejszych. Czas bardzo wyjątkowy, kiedy to muszę przygotować się na pojawienie nowego, długo wyczekiwanego członka naszej rodziny. 


Ze względu na obecny stan niemal wszystkie moje myśli krążą wokół ciąży i macierzyństwa, dlatego też na blogu pojawi się wiele nowych wpisów związanych z tą właśnie tematyką. Mam nadzieję, że wiedza i doświadczenie jakie nabyłam przez ostatnie miesiące okażą się przydatne dla wielu przyszłych mam :)  Zapraszam więc do regularnego odwiedzania mojego bloga oraz dzielenia się swoimi przemyśleniami, wątpliwościami czy doświadczeniami. Pozdrawiam wszystkie obecne i przyszłe mamy :)





Dziękuję za odwiedziny. Każda wizyta i komentarz sprawiają mi wielką radość oraz motywują do dalszej pracy nad blogiem. W miarę możliwości staram się odpowiadać na komentarze oraz odwiedzać blogi osób, które zostawiły tu po sobie ślad.