CZY WARTO ZAINWESTOWAĆ W KOŁYSKĘ?

dlaczego wybrać kołyskę dla noworodka

Wielki dzień jakim jest przyjście dzidziusia na świat zbliża się wielkimi krokami. Podekscytowani rodzice zaczynają urządzać kącik dla swojego maluszka, gdzie na honorowym miejscu ma stanąć łóżeczko. W tym momencie często zaczynają się dylematy. Jaki rodzaj łóżeczka wybrać, tak aby było ono praktyczne, przytulne i posłużyło możliwie jak najdłużej? 


Na początku byłam zdecydowana na tradycyjne łóżeczko. Zdanie zmieniłam kiedy natrafiłam na ciekawy artykuł odnośnie korzyści płynących z zakupu kołyski. Po zgłębieniu tematu stwierdziłam, że będzie to idealny wybór i zainwestowałam w łóżeczko na biegunach. Jak się okazało, był to strzał w 10, a moje dzieciątko kołyskę pokochało.

Rodzice spodziewający się dzidziusia do wyboru mają tradycyjne łóżeczko, które produkowane jest w dwóch rozmiarach 120x60 cm oraz 140x70 cm, kołyskę w rozmiarze 90x40 cm lub koszyk Mojżesza, gdzie materac ma zazwyczaj 65x26 cm. Każde z tych rozwiązań ma swoje plusy i minusy, jednak moim zdaniem kołyska to najlepszy wybór na początek.



Jakie korzyści daje kołyska?

Za największą zaletę kołyski uważam kołysanie. Możliwość bujania dziecka jest chyba najważniejszym argumentem przemawiającym na korzyść tego typu łóżeczka. Dzidziuś przez 9 miesięcy życia płodowego, podczas aktywności mamy jest nieustannie bujany w przód i w tył. Kiedy przychodzi na świat otacza go obca rzeczywistość, która w dodatku jest nieruchoma. W efekcie dziecko jest przerażone i płacze, a uspokoić może go tylko kołysanie w ramionach mamy lub w....kołysce. Bujanie relaksuje i odpręża noworodka, pozwala mu też szybciej zasnąć. Dodatkowo badania pokazują, że rytmiczne ruchy w przód i w tył regulują napięcie mięśniowe oraz wpływają na przyjmowanie prawidłowej postawy ciała. Wspierają także rozwój wzroku, słuchu i umiejętność koncentracji uwagi. Neurolodzy potwierdzają, że niemowlaki, które były regularnie kołysane lepiej się rozwijają oraz w przyszłości mają lepsze wyniki w nauce.

Teoretycznie możemy kołysać dziecko na rękach, pytanie tylko czy wystarczy nam sił i czasu. Moim zdaniem kołyska jest naprawdę świetnym rozwiązaniem, które ułatwia rodzicom życie, a dla maluszka stanowi samo dobro. Ten typ łóżeczka doskonale sprawdza się w nocy. Gdy dziecko się przebudza nie trzeba go wyjmować i bujać na rękach. Wystarczy kilka razy pchnąć kołyskę i maluch dalej słodko śpi.

Kolejną zaletą jest przytulność kołyski. Noworodki są naprawdę maleńkie i w standardowym łóżeczku mają po prostu zbyt wiele miejsca, przez co mogą być bardziej niespokojne czy nerwowe. Kołyska ma mniejsze rozmiary, dzięki czemu przebywające w niej dziecko czuje się bezpieczniej.

Jeśli kącik dla noworodka tworzymy we własnej sypialni, to kołyska nie zabierze nam tyle miejsca co standardowe łóżeczko. Jest to szczególne istotne, gdy nasza sypialnia ma niewielkie wymiary. Dodatkowo kołyskę jest o wiele łatwiej przenieść, dzięki czemu w dzień możemy ją przetransportować do salonu, w którym spędzamy najwięcej czasu, zaś wieczorem do sypialni obok naszego łóżka - w ten oto sposób cały czas mamy maluszka na oku.

Jeśli chodzi o wady kołyski, to znajduję tylko jedną. Ponieważ tak jak pisałam, ma ona mniejsze rozmiary, to wystarcza dziecku na maksimum 6-7 miesięcy. Gdy dziecko zacznie siadać lub gdy przestanie się w kołysce mieścić, musimy przenieść je do większego i głębszego łóżeczka.



Mój synek spędził w kołysce prawie 7 miesięcy, jednak kiedy nóżki zaczęły wychodzić mu między szczebelkami, z bólem serca przeniosłam go do osobnego pokoiku. Przyznam, że z decyzją o przenosinach zwlekałam dosyć długo i nieco się jej obawiałam. Uwielbiałam mieć maluszka obok swojego łóżka. W nocy nie musiałam wstawać i go uspokajać, wystarczyło jedynie wyciągnąć przez sen rękę i go pobujać. Przez tyle miesięcy nawet raz się nie zdarzyło, abym musiała usypiać go w ramionach. Po prostu wkładałam go do kołyski, trzymałam za rączkę i wcześniej czy później sen przychodził sam.

Bałam się jak maluch zniesie przeprowadzkę do osobnego pokoju i dużego łóżeczka, którego nie można kołysać. Jak się okazało lęk był bezpodstawny, a synek szybko zaakceptował zmiany. Niemniej czasem przebudza się w nocy, a ja muszę wstać, pójść do jego pokoju i uśpić go na nowo. Z kołyską było o wiele łatwiej i szybciej. Uważam, że była to świetna inwestycja i przy kolejnym dziecku również będziemy jej używali. Jeśli wahacie się jaki rodzaj łóżeczka wybrać na początek, to ja zdecydowanie polecam kołyskę. U nas sprawdziła się ona doskonale.

Aby być na bieżąco polub blog na FB





Zobacz także:

Dlaczego warto wybrać pieluchy wielorazowe?

- Naturalne produkty do pielęgnacji noworodka

Jak przygotować ubranka dla noworodka?
Dziękuję za odwiedziny. Każda wizyta i komentarz sprawiają mi wielką radość oraz motywują do dalszej pracy nad blogiem. W miarę możliwości staram się odpowiadać na komentarze oraz odwiedzać blogi osób, które zostawiły tu po sobie ślad.