ULUBIEŃCY MAJA + PRZEPIS NA ENERGETYZUJĄCY KOKTAJL KAWOWY W WERSJI FIT

koktajl z mrożoną kawą

Nie wiem jak Wam, ale mi maj upłynął błyskawicznie. Przyznam, że jest to jeden z moich ulubionych miesięcy, dlatego jest mi trochę przykro, że już się skończył. Uwielbiam, gdy przyroda budzi się do życia, a świat wokół nabiera soczystej zieleni. Kwitną kasztany i bez, a maturzyści zdają jeden z najważniejszych egzaminów w swoim życiu. Rozpoczyna się sezon grillowy, a restauracyjne ogródki zapełniają się klientami. Maj jest dla mnie bardzo inspirującym miesiącem, kiedy to w mojej głowie pojawia się pełno nowych pomysłów, a energia wręcz mnie rozsadza. Szkoda, że następny maj dopiero za rok! Nie będę się jednak dłużej użalać, tylko przedstawię Wam moich Majowych Ulubieńców.


Ulubiony serial

Serial "Ania, nie Anna" to nowa produkcja inspirowana powieścią "Ania z Zielonego Wzgórza". Główna bohaterka opowiada o trudach dojrzewania i o codziennej walce z przeciwnościami losu, próbuje także znaleźć swoje miejsce w świecie. Film jest naprawdę rewelacyjny i gdyby tylko czas mi na to pozwalał, to obejrzałabym wszystkie odcinki w jeden dzień. Dużym plusem serialu jest zastosowany w nim język. Angielski jest tu wyraźny i dosyć prosty, dzięki czemu spokojnie możemy wyłączyć lektora i ćwiczyć swoje umiejętności językowe.

fot. Netflix

Ulubiony Film

"Sztuka kochania. Historia Michaliny Wisłockiej" to kolejna świetna polska produkcja. Film jest w pewnym sensie biografią najsłynniejszej seksuolog w czasach PRL. Bohaterka walczy o wydanie napisanej przez siebie książki, która ma za zadanie odmienić życie seksualne Polaków. Ówczesne władze blokują lekturę i nie chcą aby ujrzała ona światło dzienne, jednak jak się okazuje to w nas kobietach tkwi siła i ani cenzura, ani partia nie są w stanie książki zblokować. W filmie jest wiele dosyć pikantnych scen, które na pewno nie były łatwe do odegrania, dlatego duże brawa za świetną grę, w szczególności dla odtwórczyni głównej roli.

źródło - Filmweb

Ulubiona książka

"Wojenna narzeczona" to piękna i wzruszająca opowieść o miłości, tęsknocie oraz stracie. Akcja książki rozpoczyna się tuż przed wybuchem II Wojny Światowej w spokojnej i pełnej przepychu Pradze. Lenka i Josef biorą ślub z nadzieją patrząc w przyszłość. Niestety ich marzenia z dnia na dzień legną w gruzach, a młodzi małżonkowie zostają rozdzieleni na wiele, wiele lat. Polecam książkę każdemu, kto lubi historie pełne emocji z wojną i holocaustem w tle.

źródło - Lubimy czytać

Ulubiony przepis

W okresie wiosenno - letnim praktycznie codziennie przygotowuję jakieś koktajle, które zastępują mi jeden z pięciu posiłków. Cały czas eksperymentuję, szukając nowych smaków i połączeń. Koktajl, który w ostatnim czasie szczególnie sobie upodobałam to połączenie kawy, banana, masła orzechowego i mleka kokosowego. Napój jest niezwykle sycący i doskonale dodaje energii, dlatego świetnie nadaje się na drugie śniadanie. Można go przygotować w wersji na ciepło lub na zimno, dodać więcej lub mniej kawy, w zależności od upodobań. Koniecznie musicie wypróbować to połączenie.

Składniki:

- 2 łyżeczki kawy rozpuszczalnej zaparzonej w pół szklanki wody lub filiżanka espresso
- 1 dojrzały banan
- 1 łyżka masła orzechowego
- pół puszki mleka kokosowego (schłodzonego w lodówce)
- 3 kostki lodu
- łyżeczka ksylitolu lub innego słodzika

W wersji na zimno przestudzoną kawę blendujemy z bananem, masłem orzechowym i kostkami lodu. 3/4 masy kawowej przekładamy do szklanki, zaś 1/4 mieszamy ze 100 ml mleka kokosowego. Tak powstałą mieszankę delikatnie przelewamy na wierzch masy kawowej tworząc drugą warstwę. Pozostałe 100 ml mleka ubijamy z ksylitolem na puszysta piankę i przekładamy do szklanki, tworząc 3 warstwę.

Banalnie proste, a jakże pyszne :)



Ulubiony kosmetyk

Lekki krem rokitnikowy Sylveco to mój kosmetyczny ulubieniec ostatnich tygodni. Produkt ma naprawdę lekką formułę dzięki czemu szybko się wchłania i nie pozostawia lepkiego, tłustego filmu na powierzchni skóry. Krem nawilża i odżywia cerę, ale poleciłabym go raczej posiadaczkom skóry mieszanej lub tłustej. Dla dziewczyn z problemem suchości, będzie on zdecydowanie nie wystarczający. Produkt ma mocno żółty kolor i delikatnie barwi skórę, poprzez co pomaga maskować pękające naczynka i zaczerwienienia. Moim zdaniem to idealny krem na lato, który ma świetny skład i doskonale spełnia swoją rolę.



Ulubione wpisy z maja

Do najpopularniejszych majowych wpisów należały:

Pomysły na zdrowe przekąski

Plakaty na dobranoc w 4 wersjach kolorystycznych

Sprawdzone sposoby na suche i pękające pięty

Jeśli jeszcze ich nie widzieliście, to koniecznie zajrzyjcie :)



Dajcie znać czy któryś spośród moich ulubieńców jest także i Waszym?


Jeśli spodobał Ci się wpis i chcesz być na bieżąco, polub blog na FB

Dziękuję za odwiedziny. Każda wizyta i komentarz sprawiają mi wielką radość oraz motywują do dalszej pracy nad blogiem. W miarę możliwości staram się odpowiadać na komentarze oraz odwiedzać blogi osób, które zostawiły tu po sobie ślad.