CZY WIESZ JAK UCHRONIĆ SWOJEGO MALUSZKA PRZED KOLKĄ NIEMOWLĘCĄ? METODA 5 S

metoda 5s doktora karpa


Kolka niemowlęca to dolegliwość, która dotyka większość dzieci. Zazwyczaj pojawia się około 3 tygodnia życia i trwa przez 3-4 miesiące. Nagłe, wieczorne napady płaczu spędzają sen z powiek młodym rodzicom i nie pozwalają  im cieszyć się pierwszymi tygodniami ze swoim maluszkiem. W końcu żaden rodzic nie może bezczynnie patrzeć jak jego długo wyczekiwany dzidziuś pręży się i podkurcza nóżki dając tym sygnał, że cierpi. 


Tak naprawdę do końca nie wiadomo, co powoduje powstawanie kolki niemowlęcej. Istnieje jednak kilka teorii, a wśród nich ta o niedojrzałości układu pokarmowego i nieprawidłowej pracy jelit oraz ta o niedojrzałości układu nerwowego i kolce jako odreagowaniu nadmiaru bodźców. W przypadku niedojrzałego układu pokarmowego nie możemy zrobić praktycznie nic. Musimy cierpliwie czekać, pomagając dziecku przejść przez ten okres jak najłagodniej. Czasami ulgę przynosi masaż brzuszka, ciepłe okłady i kąpiele, odgazowanie czy podawanie specjalnych kropelek. W przypadku niedojrzałości układu nerwowego to właśnie my rodzice możemy zapobiec codziennym napadom kolki.

Na szczęście mi i mojemu maluszkowi kolki się nie przytrafiły. Pisząc mi mam na myśli tortury, jakim poddani są rodzice, którzy widzą cierpienie swojego dziecka i nie mogą praktycznie nic zrobić. Mój synek dwukrotnie miał wieczorne napady płaczu, prężył się i podkurczał nóżki, dlatego wiem co to znaczy i z całego serca współczuję rodzicom, którzy muszą przeżywać to przez kilka miesięcy. Nie były to jednak typowe kolki, a dolegliwości wywołane przez mój pokarm po zjedzeniu pewnych rzeczy. Niemniej codzienne kolki nas ominęły i jak się później okazało, była to być może zasługa metod, jakie stosowałam wobec synka od pierwszych dni jego życia. Robiłam to całkiem nieświadomie, bo o teorii o której chcę Wam dzisiaj napisać dowiedziałam się całkiem niedawno. Robiłam to, co mówiło mi serce i być może w ten właśnie sposób zapobiegłam kolce niemowlęcej.

Co to jest Metoda 5 S?

Metoda 5 S to teoria stworzona przez doktora Harveya Karpa, autora bestsellerowej książki "Najszczęśliwsze niemowlę w okolicy". Metoda jest dosyć prosta, znana od pokoleń i jak sama nazwa mówi, składa się z 5 elementów. Jej twórca gwarantuje, że wypełnienie wszystkich etapów po kolei wyeliminuje problem kolek niemowlęcych i zapewni dziecku spokojny sen.

Według doktora Karpa ciąża ma 4 trymestry. Przez pierwsze 3 dzidziuś żyje sobie w łonie matki, gdzie ma ciepło, gdzie otacza go delikatny szum, gdzie nie drażnią go żadne intensywne barwy, zapachy czy dźwięki. Pewnego dnia "przechodzi" na drugą stronę i znajduje się w nowych, zupełnie mu nieznanych warunkach. Zaczyna odczuwać głód, jest mu zimno lub gorąco, a wokół jest masę obcych dźwięków, kolorów i zapachów. W efekcie przeżywa szok poporodowy, staje się niespokojny i często płacze. Pojawiają się kolki, które według doktora Karpa są połączeniem niedojrzałego układu nerwowego, pokarmowego i wrażliwego temperamentu dziecka. Noworodek nie potrafi poradzić sobie z tymi wszystkimi bodźcami dlatego, aby zapobiec niechcianym dolegliwościom należy jak najdokładniej odwzorować mu środowisko wewnątrzmaciczne.

Na czym polega Metoda 5 S?

Proces aklimatyzacji dziecka do nowych warunków zabiera około 3-4 miesięcy i to właśnie tyle trwają kolki niemowlęce. Metoda 5 kroków pozwala odtworzyć warunki istniejące w brzuchu mamy i łagodniej przejść przez ten ciężki dla maluszka czas. 

Krok 1 Spowijanie, czyli swaddling

Metodę 5 S rozpoczynamy od spowijania dziecka tak, aby było mu ciasno i ciepło. Tuż po porodzie noworodek ma dużo przestrzeni z czym niekoniecznie umie sobie poradzić. Bezwiednie macha nóżkami i rączkami, pojawiają się odruchy Moro, które chociaż potrzebne, powstające w nadmiarze pobudzają hormony stresu. Dosyć ciasne opatulenie dziecka w kocyk, otulacz lub w rożek daje mu uczucie bezpieczeństwa i przypomina warunki panujące w brzuchu. U mnie najlepiej sprawdził się rożek, który stosowaliśmy do czasu, aż synek z niego wyrósł, czyli do około 4 miesiąca.

Krok 2 Stabilizowanie pozycji, czyli slide/stomach possition

Należy zapewnić dziecku stabilną pozycję na brzuchu lub na boku, najlepiej przytulając się do niego własnym ciałem tak, aby czuło naszą bliskość i ciepło. Dziecko, które leży na wznak bez żadnego podparcia może mieć uczucie spadania, co powoduje u niego płacz i niepokój. Należy pamiętać, aby nie kłaść spowitego dziecka samego na brzuchu, ani nie zostawiać go tak na noc, ponieważ może to doprowadzić do śmierci łóżeczkowej.

jak uśpić szybko noworodka


Krok 3 Biały szum, czyli shusing

W brzuchu matki panuje hałas, który przypomina dźwięk pracującego odkurzacza lub suszarki. Aby zapewnić dziecku warunki jak najbardziej podobne do tych sprzed narodzin, należy włączać mu tzw. biały szum. U nas działał on jak jakaś magia i powodował momentalne uspokojenie i wyciszenie się dziecka. Zresztą nadal, mimo że synek ma już niemal 10 miesięcy stosujemy tą metodę, ponieważ zapewnia mu ona lepszy sen. Nie jestem zwolenniczką włączania dziecku odkurzacza czy suszarki, bo może to być nieco niebezpieczne (odkurzacz rozdmuchuje kurz i roztocza, zaś suszarka może spowodować pożar). Najlepiej zainwestować w specjalne zabawki jak Szumiś, Whisbear czy wielofunkcyjne karuzele do łóżeczka (my mamy tą opcję i uważam ją za najlepszą).

Krok 4 Kołysanie, czyli swinging

Podczas życia płodowego dziecko jest bujane, dlatego w myśl zasady 5 S także po narodzinach powinniśmy zapewnić mu takie ruchy. Zalecane jest dosyć szybkie i energiczne huśtanie, które można połączyć z delikatnymi podskokami lub przysiadami. Ważne, aby dziecko miało stabilną pozycję i abyśmy porządnie podtrzymywali jego główkę. Bardzo przydatne są różne akcesoria, które pozwolą odpocząć naszym rękom. U mnie świetnie sprawdziła się kołyska oraz leżaczek bujaczek. Więcej o zaletach kołyski możecie przeczytać TUTAJ.

Krok 5 Ssanie, czyli sucking

Ssanie to naturalny odruch każdego nowo narodzonego dziecka. Aby ukoić i uśpić maluszka trzeba mu tę czynność umożliwić dając pierś lub smoczek. Wiem, że jest liczne grono przeciwników smoczka, jeśli jednak dziecko opanowało ssanie z piersi, to smoczek nie powinien stanowić problemu. Ja udostępniłam synkowi smoczek kiedy skończył 2 tygodnie i nie zauważyłam żadnych problemów z laktacją czy karmieniem. Było to dla mnie wielkie odciążenie, gdyż wcześniej maluch potrafił wisieć na cycu nawet przez 3 godziny, a wszelkie próby odstawienia kończyły się dzikim wrzaskiem. Kiedy pojawił się smoczek synek potrzebował mojej piersi tylko do jedzenia, a ja nie byłam już tak do niego "przywiązana".



Jak zapewne większość z Was zauważyła, metoda doktora Karpa nie jest niczym innowacyjnym, a jej poszczególne elementy były znane naszym mamom i babciom. Cała sztuka polega jednak na tym, aby Metodę 5 S stosować w całości, nie pomijając żadnego kroku. Ja o tej teorii przeczytałam całkiem niedawno, jednak intuicyjnie się do niej stosowałam od samego początku. Nie wiem czy to właśnie to uchroniło mojego synka przed atakiem kolki, myślę jednak że warto spróbować. W końcu to nic nie kosztuje, a może zaoszczędzić wiele cierpienia Waszemu maleństwu i Wam.


Zobacz także:


Aby być na bieżąco polub blog na FB

Dziękuję za odwiedziny. Każda wizyta i komentarz sprawiają mi wielką radość oraz motywują do dalszej pracy nad blogiem. W miarę możliwości staram się odpowiadać na komentarze oraz odwiedzać blogi osób, które zostawiły tu po sobie ślad.